Beate Dirkschnieder Beate Dirkschnieder

12 lutego 2017 gościliśmy panią Beatę Dirkschnieder - dyplomowanego pedagoga aktywności społecznych, nauczycielkę opieki paliatywnej, panią dydaktyk programu duchowej opieki w Centrum Rigpa i Sukhavati, konsultantkę w zakresie etyki i opieki zdrowotnej oraz panią Michaelę Dräger - również dyplomowanego pedagoga, koordynatorkę działalności hospicyjnej w zespole pogotowia hospicyjnego Bodhicharya Niemcy w Ośrodku Berlin-Friedrichshain na jednodniowym warsztacie "Sztuka umierania".

Panie opowiadały o swojej pracy w hospicjach w Niemczech w kontekście buddyzmu, omawialiśmy również doświadczenia osób pracujących w Polsce, ponieważ na warsztat przyszło sporo ludzi pracujących w hospicjach. W trakcie spotkania oglądaliśmy prezentacje i filmy, z których dowiadywaliśmy się jak działa system opieki paliatywnej w Niemczech. Być może najbardziej kontrowersyjną różnicą jest pomoc w umieraniu na zasadzie samobójstwa, jakie w Niemczech ma prawo popełnić każdy pacjent w trakcie opieki paliatywnej. Panie opisywały przykłady odmowy jedzenia i picia przez niektóre osoby oraz niezwykle stresujący ładunek emocjonalny jaki niesie taka sytuacja dla opiekujących się osobą umierającą. 

Michaela DrägerMichaela Dräger

Jak wiadomo, w buddyzmie uważa się, że umysł przez jakiś czas przebywa w ciele lub koło ciała osoby uznanej medycznie za zmarłą, dlatego nie należy przez kilka godzin niepokoić zmarłego ciała, aby umysł mógł bezpiecznie i w spokoju rozpocząć wędrówkę w niewidocznym dla nas świecie. Kilka osób wspomniało o takim doświadczeniu, że poczuły odejście zmarłej osoby dopiero po jakimś czasie, gdy siedziały niedaleko łoża. Oczywiście bardzo ważne jest spokojne i mądre towarzyszenie umierającym osobom, szczególnie jeśli rodzina histeryzuje albo jest w panice. Należy również pomagać w załatwianiu spraw urzędowych i pożegnaniu z przyjaciółmi i najbliższymi, słuchać pragnień osoby, która odchodzi, nie próbując jej narzucać swoich pomysłów czy swojej wizji jak ma odejść. 

Po prezentacjach zebraliśmy się w kręgu dzieląc się wrażeniami i dyskutując. Pojawiły się dwa nurty - opieka paliatywna rozumiana ogólnie, dla wszystkich potrzebujących i opieka paliatywna dla buddystów, jako nowy element w Polsce, gdzie często nawet pochówek buddysty ma chrześcijański charakter.
Pewne reguły, takie jak niedotykanie zmarłego ciała, są uniwersalne zarówno dla buddystów jak i ateistów czy wyznawców innych religii, natomiast byłoby dobrze, gdyby powstało choć jedno hospicjum dla buddystów, gdzie osoba umierająca mogłaby poprosić o czytanie "Tybetańskiej Księgi Zmarłych" zarówno przed śmiercią, jak i po. Gdzie odbywałyby się ceremonie i rytuały zgodne ze szkołami buddyzmu, a pogrzeb miał charakter buddyjski.
Warsztat zakończył się późnym popołudniem, wiele osób uważało, że był bardzo udany i ma nadzieję na następne spotkania tego typu.